słoneczne marzenie, 22.11. Kraków

https://vimeo.com/113969574



Performance na imprezie powinien być pozytywny. Tak mi się przynajmniej wydaje. To była dla mnie poprzeczka.
Co chcę powiedzieć, w jaki sposób?
Grzechotki to butelki z imprezy wypełnione gwoździkami. Rozdaję je zebranym, gestem proszę, by na nich grali i w ten sposób tworzyli podkład, akompaniament do mojego działania.
Mam na sobie sukienkę z "koca życia". Koc w ten sposób założony, złotą częścią na zewnątrz, ochładza.
Z kamieni zrobionych z popiołu, zabarwionych cytrynową żółcią tworzę krąg. Znajduję się w jego środku. Cały czas do tego nucę. Twarz i ręce oczyszczam błękitem. Stopy zostają bose. Nie maluję ich. Chcę mieć kontakt z ziemią. Gdy maluję usta, zaczynam śpiewać.
Jest to powtarzalna, prosta melodia.
Rozdaję przygotowane patyki oraz kości. Proszę o wybijanie rytmu. 
Wszystkie te czynności mają na celu stworzenie poczucia wspólnoty i bycia razem.
Na koniec rozdaję kwiaty oraz rytualnie naznaczam gości złotą farbą.
"Teraz możemy cieszyć się dalej, kto chce popiół? To są kamienie z popiołu".
Czysta radość, życie w najprostszych jego przejawach.
Dojście do poziomu najczystszej, naiwnej może, ale na pewno niczym nie skażonej prostoty. To mnie rajcuje! :-)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz