NOCNE AKTYWNOŚCI - homo cantans-człowiek śpiewający; 20.06. BWA Katowice

fot. Barbara Kudelska
https://vimeo.com/98959481

Człowiek zanim nauczył się mówić, przed tysiącami lat, żeby przeżyć musiał nauczyć się dźwięków przyrody. Był czujny na to, co śpiewał wiatr, co szumiały liście, co mówiła ziemia. Musiał być czujny, by móc wiedzieć kiedy przyjdzie woda, a kiedy przyjdzie zwierz. Reagował na te dźwięki, odpowiadał, rozmawiał z drzewami, z wszystkim co żywe. Słuchał.
Pomysł HOMO CANTANS zrodził się podczas 3-dniowego pobytu w Katowicach, gdzie specjalnie wcześniej przyjechałam. Chciałam pobyć, zobaczyć, poczuć miasto, w którym nigdy nie byłam, a w którym miałam przeprowadzić działanie.
Natrafiłam na najgorsze upały jakie odwiedziły Polskę w tym czasie. Było chyba 33 stopnie w cieniu. Centrum rozkopane, wszędzie remonty, hałas koparek. Bardzo chciało mi się pić. Szukałam jakiegoś sklepu, gdzie mogłabym kupić wodę. <Czyli tak będzie wyglądać nasza przyszłość?- myślałam sobie- człowiek będzie psuł, by móc później budować, by mieć jakieś zajęcie, nie będzie wody.>
W tym upale i dźwiękach maszyn zwiedzałam stolicę Śląska.
Upał, hałas, beton, dziwne budynki, fotografuję spodek, super jednostkę, pomniki. Pić, brak zieleni-gdzie są drzewa? krzaki? trawa? Chodzę po całym mieście, doszłam na same peryferia, znalazłam piękny! park.
Potrzeba cienia, ochłody oraz silne pragnienie wywołały we mnie skojarzenia.
Tak! Chcę być rośliną, soczystą, zieloną rośliną. Zostałam paprocią. 21 czerwca to Noc Świętojańska. W dniu mojego performance stanęłam na dachu galerii BWA. Tam rozpoczęła się moja pieśń. Nigdy nie zapomnę widoku ludzi, którzy powychodzili na balkony w bloku obok, ani osób wyglądających z okien hotelu Katowice, mieszczącego się vis a vis BWA. Na dachu poczułam się naprawdę silna. Później wyszłam w miasto. Kluczyłam po centrum Katowic, śpiewając, krzycząc właściwie. Nie było to ciche śpiewanie. Reakcje były różne. Raczej zdziwienie, konsternacja, wytrzeszcz oczu, nagrywanie filmiku komórką. Raz tylko wystraszyłam się grupy chyba czymś odurzonych młodych ludzi. Dałam im po liściu paproci, zaczęłam śpiewać głośniej. Na sam koniec ktoś zapytał mnie czy jestem z Greenpeace.
Performance homo cantans stał się więc reakcją na Katowice jakie dane mi było spotkać i się zmierzyć.
Swoim działaniem chciałam wrócić do człowieka śpiewającego i słuchającego. Jestem pewna, ze świat przyrody ma nam wiele do powiedzenia, że właściwie ciągle nam coś komunikuje, czasem wręcz krzyczy poprzez katastrofy naturalne.
Najmniej wiemy o rzeczach, które są cały czas, które są zupełnie zasłonięte przez to, co już wiemy o świecie. Im więcej wiemy o świecie, tym mniej jesteśmy w stanie dostrzec skąd ta wiedza pochodzi, co jest podstawowym źródłem wiedzy. Dotyczy to w tym kontekście nie tylko mowy ludzkiej, muzyki, ale i każdego innego rodzaju twórczości oraz rozumienia świata.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz